sobota, 26 września 2015

*ROZDZIAŁ PIERWSZY*
Harry siedział sam w swoim dormitorium czytając ostatni list od Cho zanim umarła. Byli razem rok i układało im się bardzo dobrze. Zakochani często wymykali się ze swoich dormitoriów na nocne spacery po zamglonych błoniach Hogwartu. Pamięta te chwile, w których pod peleryną niewidką chodził do Krukonki. Tamtego wieczoru mieli się spotkać w Pokoju Życzeń. Harry biegł pod peleryną tak szybko, że skręcając za rogiem omal nie trafił na profesor McGonagall patrolującej korytarze . Bezpiecznie przemknął obok niej i ruszył dalej. Po kilku minutach stał już przed wejściem do Pokoju Życzeń. Uśmiechnął się na samą myśl o przytuleniu Czarnowłosej piękności. Wejście otworzyło się i Harry wkroczył do niego pewnym krokiem. Było tam ciemno i chłopak zauważył tylko kontur szczupłej i wysokiej dziewczęcej postaci. Podszedł bliżej i położył jej rękę na ramieniu. Nie ruszyła się. Prawą ręką dotknął jej delikatnego i nadzwyczaj gładkiego policzka. Był zimny. Wystraszony Gryfon pochylił się nad ukochaną, wyciągnął różdżkę i wypowiedział zaklęcie. Z różdżki trysnął blady promyk i Harry zauważył że jej oczy są mętne, pozbawione jakiegokolwiek wyrazu. Wyczarował patronusa i posłał go do gabinetu dyrektorki z prośbą o pomoc. Chłopak przytulił mocno dziewczynę i z oczu zaczęły płynąć mu łzy. Małe, słone, pełne bólu i zmartwienia. Pamięta tylko to, że przybiegła MgGonagall i film mu się urwał. Padł bezwładnie na zimną posadzkę. Ostatni raz widział ją na pogrzebie. Leżała w białym grobowcu otoczonym mnóstwem czerwonych róż. Wyglądała na taką bezbronną i spokojną. Jakby spała. Nie podszedł blisko lecz stał daleko. Nikt mu nie powiedział co się stało w Pokoju życzeń. Teraz siedział w ciemności trzymając ten list. Mieli się spotkać w Pokoju Życzeń i ustalili to już tydzień temu. Chciała go ostrzec że wróg czai się za rogiem. Chciała ocalić Wybrańca i ukochanego. Poświęciła się za Niego! Jak śmiała?! Wysłała mu list który po pogrzebie czytał tysiąc razy.

                      Drogi  Harry
         Mam nadzieję że dostałeś ten list w swoim dormitorium przed wyjściem na spotkanie ze mną. Za żadną cenę nie możesz tam iść. ONA się już zbliża...  Moja ofiara powinna Cię chronić przez jakiś czas. Nie mów nic Lily ani Jamesowi, ani żadnemu dorosłemu. Nie wolno. ONA będzie wiedziała czy działasz sam. Wyczuje dorosłych ale nie dzieci. Musisz zebrać drużynę walczącą z nią. Musisz Harry. 
                                   Kochająca Cho

Znał każde słowo, każdy odstęp i każdą kropkę. Wmawiał sobie, że to tylko zły sen... Że to tylko jego wyobraźnia. Nic z tego. To TYLKO rzeczywistość. Teraz siedział sam. Zapłakany, załamany. 'Trzeba wziąć się w garść Harry' pomyślał i wstał z łóżka. Podszedł do drzwi i już chciał je otworzyć gdy do pokoju wpadli Ron, Hermiona i Julia, jego najwierniejsi przyjaciele. Nie pytając o pozwolenie wkroczyli pewnym krokiem niosąc kilka butelek Ognistej i kilka kremowego piwa. Postawili trunki na stoliku nocnym obok łóżka Harry'ego.
-Nie chce teraz niczyjego towarzystwa jasne?-powiedział rozgniewany
-Stary a czy ktoś cię pytał o zdanie? Musisz zapomnieć i tyle, a to recepta od Doktora Weasley'a- powiedział Rudy wskazując na alkohole.
-No dalej Harry. Nie daj się prosić- zachęcała Hermiona a Julia zaczęła nalewać Ognistej do małych szklaneczek. Pili razem ponad godzinę żartując i śmiejąc się gdy nagle poczuli, że robi się przeraźliwie zimno. Nagle usłyszeli chłodny i oschły kobiecy głos
-Miesiąc minął od ofiary złożonej
Zniknęła już moc tarczy obronnej
Wreszcie możesz zginąć
By czas mojej klęski wreszcie może minąć- nastała ciemność.

~*~
Podoba się? Jeżeli chcecie następny to proszę pisać w kom :)













2 komentarze:

  1. Dawaj dawaj dawaj, ja chce dalej. Zakochalam sie w tym. Fabula jest strasznie ciekawa, a jak czytalam o tej smierci Cho, to prawie sie poryczalam. Dziewczyno pisz dalej!! 😘

    OdpowiedzUsuń