*ROZDZIAŁ DRUGI*
Przyjaciele nie wiedzieli co się dzieje. Przestraszeni siedzieli w ciemności z szeroko otwartymi ustami. W uszach nadal dźwięczał im kobiecy głos. Co on oznaczał? Do kogo należał? Pierwszy odezwał się Ron:
-Wooow... Co to niby było? Przeszły mnie aż ciarki...
-To przecież musi coś znaczyć...-zastanawiała się głośno Hermiona-przecież to nie jest normalne zjawisko... Harry, czy wiesz o jaką ofiarę chodziło? -Jaa... No wiesz... Chyba...-zaczął chłopak.
-Harry, co ty nam tutaj kręcisz co?-zapytała poirytowana Julia-wiemy dobrze że wiesz o co tu chodzi więc na brodę Merlina mów nam po dobroci ale w ruch pójdą różdżki- zagroziła ciemnowłosa Julia. Dziewczyna była odważną Gryfonką z twardym charakterem Ślizgonki i córką jego chrzestnego Syriusza Blacka. Była dosyć niska lecz swoją postawą przewyższała kilkakrotnie Harr'ego i Rona. Z Hermioną oczywiście nie mogła się równać, ponieważ Grenger była niezastąpiona.
-Ja nie wiem czy to o to chodzi, ale...-podał im list od Cho. Hermiona chwyciła skrawek pergaminu i zaczęła czytać. Ron i Julia patrzyli jej przez ramię śledząc tekst wraz z nią. Z każdym nowym wersem robili coraz to większe oczy. Wreszcie skończyli czytać. Harry próbował powstrzymywać łzy. Czasami chciał być tak silny jak Ginny albo Julia, których nigdy nie widział na płakaniu, bądź żadnych innych smutkach. Odwrócił się, lecz Hermiona zauważyła jego łzy. Dziewczyna nie chciała aby któreś z pozostałej dwójki przyłapała go na tej chwili słabości dlatego wysłała Julię i Rona do kuchni po jeszcze kilka butelek piwa kremowego. Gdy chwilowo niepotrzebni Gryfoni opuścili dormitorium, zaczęła:
-Harry, wiem, że jest ci z tym źle, ale musisz wiedzieć że jestem całym sercem z Tobą.- dziewczyna uśmiechnęła się lekko do niego.
-Dzięki Herm-odpowiedział opamiętując się i ocierając łzy.
-Będzie okej ale teraz musimy pomyśleć co z tym zrobimy, no wiesz... Z tym głosem i wiadomością od Ch... Cho.-palnęła zapominając o przykrym wydarzeniu- przepraszam, ja naprawdę nie chciałam.
-Okej... Nic się nie stało.
-Wracając do rozmowy. To może być coś niebezpiecznego i trzeba to sprawdzić. Pomyślę jeszcze dzisiaj a jutro spróbujemy coś zrobić. Tylko sprawę utrudnia niewtajemniczenie w to dorosłych... -zamyśliła się- Harry, ja na twoim miejscu powiedziała bym o tym profesor McGonagall.
-Mionka, wiesz, że cenię sobie twoje zdanie ale to odpada. Cho pisała żeby tego nie robić i ja zamierzam posłuchać jej rad.- zakończył unosząc się zbytnio. W tej samej chwili do dormitorium weszli ich przyjaciele zdziwieni całą sytuacją. Napiętą atmosferę próbował rozluźnić Ron.
-Przynieśliśmy piwo kremowe!- zawołał machając kilkoma butelkami.
-Co tu się dzieje?- zapytała Julia podchodząc do Hermiony.
-Nic. Właśnie wychodzę. Życzę wam dobrej nocy. -powiedziała oschło Gryfonka z burzą loków na głowie i wyszła z pomieszczenia.
-Stary, coś ty jej zrobił?- zapytał pół żartem, pół serio Rudzielec.
-Nie twój interes jasne? -warknął okularnik.
-Harry! Co się z tobą dzieje na brodę Merlina?! Chcemy ci tylko pomóc a ty się tak zachowujesz? Ron, chodź... Zostawmy go niech ochłonie.-i wyszli. Chłopak został sam na sam ze swoimi myślami.
***
Draco szedł szybko korytarzem zmierzając do lochów. Był wysłać sowę do ojca z prośbą o pożyczkę kilkudziesięciu galeonów, ponieważ za tydzień wyruszali do Hogsmade. Idąc rozmyślał o pewnej ciemnowłosej piękności, o której od kilku dni nie mógł zapomnieć, o tej samej, która kilka dni temu pokonała go w klubie pojedynków. To była jedyna porażka, którą przyjął z godnością. Od tego czasu śnił o niej, śnił o ciemnowłosej piękności w ciele diabła. Nie mógł przestać. Uśmiechając się od ucha do ucha na myśl o dziewczynie, wkroczył do pokoju wspólnego Ślizgonów. W dwóch fotelach siedzieli jacyś starsi Ślizgoni ucząc się na transmutację. Obrzucił ich pogardliwym spojrzeniem i powędrował do swojego dormitorium. W ubraniach położył się na łóżko i natychmiast zasnął marząc o ciemnowłosej piękności w ciele diabła.
***
Mam nadzieję że się podoba :) kilka słów wyjaśnienia:
*Voldemort żył kiedyś lecz wybrańcem został Neville
*Voldemort nie zapanował na całym światem, ponieważ zginął z ręki aurora Szalonookiego Moodiego
*wszyscy, którzy byli martwi i zginęli z rozkazu Voldemorta- żyją :)
KOMENTUJEMY ❤
Ciekawe :)
OdpowiedzUsuń