*ROZDZIAŁ TRZECI*
Znowu śniła mu się czarnowłosa w ciele diabła. Tym razem nie tylko na siebie patrzyli. Ona wyciągnęła różdżkę. Zielone światło - zaklęcie śmiertelne mignęło mu przed oczyma. Chłopak również wyciągnął różdżkę. Tym razem on wypowiedział śmiertelne zaklęcie, które ugodziło ją w samo serce...
Draco zbudził się zlany zimnym potem.
Spojrzał na zegarek i uznał, że już nie zaśnie a do śniadania zostało jeszcze trochę czasu. Zszedł do pokoju wspólnego i wyjrzał przez okno. Ujrzał
grudniowy pejzaż. Śnieg, śnieg, wszędzie śnieg. Na jednym ze stolików leżały ciastka. Podszedł i wziął jedno. "Pewnie ci dwaj idioci nie zjedli wszystkich" pomyślał po czym ugryzł kawałek. Wrócił do siebie i przebrał się.
***
Hermiona wstała zapominając o przykrych zdarzeniach z wczorajszego wieczora. Rozumiała Harry'ego i postanowiła mu pomóc. Nie ważne czy to miało być sprzeczne z tym co słuszne. Na tym polega przyjaźń nie? Skończyła rozmyślać i poszła do łazienki aby się ubrać. Wychodząc obudziła Julię.
-Na brodę Merlina Hermi czemu tak wcześnie?- zapytała dziewczyna.
-Zaraz wychodzę a gdybyś została sama, zaspałabyś.-odpowiedziała kasztanowłosa.
-Gdzie idziesz? - zapytała druga wstając już teraz energicznie z łóżka.
-Idę do biblioteki, a co ty myślałaś?- zapytała uśmiechając się.
-No wiesz... - zaśmiała się Julia unosząc znacząco brwi.
-Dobra lecę. Muszę coś znaleźć co pomoże nam rozwiązać tą zagadkę z wczoraj.
-No właśnie. O co wam wczoraj poszło? Tobie i Harry'emu? - zapytała podejrzliwie.
-Aaa... Taka tam... Drobnostka. W każdym razie muszę już iść- powiedziała podchodząc do Julii i cmokając ją w policzek.
***
-Cho! Nie odchodź! Wróć! Wyjaśnij mi! Cho! Kocham Cię! Wróć!
-Stary, obudź się! Słyszysz? Harry!
-Co jest?- ocknął się Harry szybko oddychając- co się stało? - zapytał nerwowo.
-Gadałeś o NIEJ przez sen. Tak nawijałeś, że nawet Neville się obudził.
-Naprawdę? Too... Było takie dziwne... Ona przyszła do mnie i mnie ostrzegła. Ostrzegła mnie przed czymś co się zbliża... Przed czymś, co próbuje mnie dopaść.
-Harry to pewnie tylko sen. Nie ma się co martwić.
***
Julia ubrała się dosyć szybko. Uczesała swoje czarne włosy w niedbałego koka. Mimo iż nie dbała o wygląd zbyt przesadnie, uchodziła za bardzo atrakcyjną Gryfonkę. Wciągnęła beżowe botki na nogi i wyszła z pokoju. Szła pustym korytarzem praktycznie bez celu. Lubiła tak chodzić po zamku przed lekcjami. Mijając portret wiszący przy sali od transmutacji, przypomniała sobie o pracy domowej z eliksirów! Wypracowanie na temat eliksiru miłosnego na cztery stopy! Puściła się biegiem z powrotem do dormitorium. Biegnąc wpadła przez przypadek na kogoś. Huknęło!
-Na Salazara! Co za idiota nie patrzy jak biega! - usłyszała głos Malfoy'a.
-Słucham?! Może zamiast tak na mnie wrzeszczeć to mógłbyś mi pomóc wstać Malfoy?- warknęła Julia.
-Black? A co ty tu robisz? Hmm? -powiedział złośliwie.
-A no właśnie czekam sobie na taką tlenioną fretkę żeby się z nią zderzyć-odpowiedziała sarkastycznie po czym stanęła na nogi. Spojrzała jeszcze raz na niego z politowaniem, fuknęła i poszła dalej. Blondyn poszedł za nią.
***
Ginny już od kilku minut siedzi w Wielkiej Sali i czeka na Harry'ego, Rona, Julię i Hermionę. W między czasie zdążyła już zjeść dwa jajka na twardo i jogurt bananowy. Wreszcie przyszedł Harry z Ronem. Rudowłosa zauważyła ich z daleka i pomachała im. Podeszli do niej i zajęli swoje miejsca.
-Cześć Harry, cześć Ron! - przywitała ich radośnie- a gdzie Hermiona i Julia?
-Myśleliśmy, że już są tu z tobą.
-Jak wstałam rano to już ich nie było. Dziwne... Julia zawsze śpi tak długo, że ledwo się wyrabia na lekcje... - opowiadała Ginny. W tyn samym momencie otworzyły się drzwi do Wielkiej Sali. Z hukiem wpadła do niej najpierw Julia a za nią Draco.
-Na brodę Merlina idź stąd! -krzyczała Julia mocno zirytowana.
-Oh Black, Black, Black... - zaraz będziesz mokra. To za karę, że jesteś taką niegrzeczną dziewczynką- ryczał Malfoy śmiejąc się.
-Ooo czym wy mówicie?- zapytała podejrzliwie Ginny.
-Na pewno nie o tym co myślisz - warknęła czarnowłosa Gryfonka.
-Ojjj sama tego chciałaś Black. - powiedział Draco i z jego różdżki trysnął strumień wody. Większością wody oblał Julię, lecz nie byłby sobą, gdyby nie oblał wodą też rudowłosej.
-No to masz przekichane Malfoy- warknęła Julia i pognała za nim. Zniknęli za drzwiami. Harry podszedł do Ginny i dotknął jej mokrych włosów.
-Chyba powinnaś przebrać się i wysuszyć włosy. -powiedział szczerząc się.
-Woooow! Serio? Kiedy na to wpadłeś?- Zaśmiała się młoda Weasley. Wstała od stołu i poszła do swojego dormitorium. Na jej łóżku leżała kartka.
Wiem, że kochasz go, a on poza Chang nie widzi innej, mimo, że ona już dawno nie żyje. Przyłącz się do mnie. Ja pozbyłam się jej, a Ty będziesz miała ten przywilej i pozwolę Ci zabić go. Widzę jak bardzo cierpisz. Przyłącz się do mnie, przyłącz.
***
CZYTASZ=KOMENTUJESZ ❤❤
Mam nadzieję, że rozdział się podoba. Jeżeli coś jest niejasne- piszcie w komentarzach :))
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz